Historia kolagenu

       XX WIEK PRZYNIÓSŁ NAM JESZCZE WIELE TAKICH ELIKSIRÓW. CO KILKA LAT KONCERNY KOSMETYCZNE OGŁASZAŁY W SWYCH REKLAMACH, ŻE OTO WYNALEZIONO PANACEUM NA STARZENIE SIĘ SKÓRY. EUCERYT,GLICERYNA, LANOLINA MIAŁY BYC NIMI , ALE NIE BYŁY. POTEM WIT E i C, BETA KAROTEN,KREMY HORMONALNE, KWASY OWOCOWE, SELEN, KOENZYM Q-10 KAŻDY Z TYCH ŚRODKÓW MIAŁ ODWRÓCIĆ PROCES WIOTCZENIA SKÓRY, JEDNAKŻE CO NAJWYŻEJ GO SPOWALNIAŁ.

       Ostatnie lata , to nadzieja w kwasie hialuronowym, mezoterapii, retinolu, zabiegach laserem. Póki co jednak,bezsporne efekty odmłodzenia skóry i spłycenia zmarszczek, osiągano jedynie poprzez implantację kolagenu, botoksu, embrioplastów- czyli komórek pierwotnej zarodkowej tkanki łącznej. Są to zabiegi skuteczne, ale wymagające powtarzania co kilka miesięcy i dość drogie. Problem z wynalezieniem nieinwazyjnego środka na zmarszczki tkwił zawsze w samej przyczynie ich powstawania. Z wiekiem zanikają zdolności organizmu do do syntezy kolagenu, białka podporowego wytwarzanego przez fibroblasty, które tworząc siateczkę proteinową, wiąże w skórze wodę.

       Kolagen był znany od dawna. Początkowo pozyskiwano go ze skór bydlęcych- niestety był on nieaktywny biologicznie. Pojawienie się choroby BSE wyeliminowało kolagen bydlęcy z kosmetologii na długie lata , ze strachu przed prionami choroby BSE. Kolagen rybi także był znany, ale uważany za nieprzydatny dla celów kosmetycznych. Zachowanie przez kolagen trzeciorzędowy konformacji trójspiralnej poza organizmem dawcy uważano za trwale niemożliwe.

       Sprawy historyczne i wielkie zaczynają się zazwyczaj bardzo prozaicznie, a większością wynalazków rządzi przypadek.


       Fragmenty z książki S.A. Batieczki „ Kolagen- nowa strategia zachowania zdrowia i przedłużenia młodości”:
(…)Na przełomie 1985 i 1986 roku chemicy Pracowni Badań Spółdzielczości Rybackich w Gdyni: M. Skrodzki, H. Kujawa, A. Michniewicz dokonali niezwykłego wynalazku. Wyizolowali ze skóry ryby niezwiązane molekuły trzeciorzędowego kolagenu, które w trakcie procesu przeprowadzonego z pomocą kwasów organicznych wiązały cząsteczki wody, czyli hydratowały, co pozwalało niskorzędowemu kolagenowi zachować po raz pierwszy w dziejach stabilną konformację potrójnej helisy poza żywym organizmem w dowolnej praktycznie masie proteinowej.

       Jak pokazała przyszłość- tak uzyskany hydrat wystarczyło odpowiednio przefiltrować, aby stanowił np. naturalny kosmetyk o wysokich walorach nawilżających i przciwzmarszczkowych, doskonałą maść leczącą: oparzenia, odleżyny, odparzenia, drobne rany, otarcia, atopowe i uczuleniowe zmiany skórne i wiele innych schorzeń{..}

       (…)Hydrat tropokolagenu naukowców z Gdańska okazał się transepidermalny! Potrójne helisy kolagenu rybiego wraz z niewielką ilością reszt białkowych tworzyły naturalny żel, stabilizowany wiązaniami miedzyspiralnymi i kowalencyjnymi. Graniczna temperatura stabilności tego żelu{niepękania wiązań kolagenowych} zależna była od temperatury żerowania w naturze ryby-dawcy oraz od staranności procesu wytwórczego. Początkowo nie przekraczała ona kilkunastu stopni Celcjusza. Po zetknięciu ze skórą ludzką, której ciepłota (ok.37 stopni C) natychmiast despiralizowała molekuły- tropokolagen dysymilował po pęknięciu wiązań na peptydy i wolne aminokwasy, które bez problemu (i niezwykle szybko) penetrowały naskórek. Następnie wzdłuż złogów keratynowych, drogą pozakomórkową docierały do źródeł powstawania cytokin, a niektóre jeszcze dalej, do obszarów okołofibroblastowych macierzy międzykomórkowej. To oznaczało stymulację fibroblastów do nadprodukcji kolagenu ustrojowego, co z kolei oznacza przełom w światowej kosmetologii substancyjnej!(…)

       Nad ekstrakcją i hydratami rybiego kolagenu pracowało w Polsce wielu naukowców. Swój wkład maja tu: E. Krajewski, M. Skrodzki, A. Michniewicz, H. Kujawa, I. Kołodziejska, M. Sadowska, J. Przybylski, K. Siemaszko, A. Frydrychowski, A. Aleksandrowicz, ale także i inni.

       Prace trwały ponad 20 lat i zasługi badaczy są podzielone. Pomorscy chemicy potwierdzili, że białka dodawane do kosmetyków, nie są bynajmniej tym samym co ludzki kolagen. Właściwie w ogóle nie są kolagenem. Były nim kiedyś… W momencie dodawania ich do kosmetyków są mimo pewnych podobieństw do kolagenu ciałami obcymi, nieaktywnymi biologicznie, są raczej formą żelatyny, działającej jak placebo.

       Dzięki pracy wielu osób dopracowano metodę hydratacji kolagenu ze skór ryby ,w której przechodzi on do formy hydratu , nie tracąc struktury potrójnej helisy.Kolagen pozyskany metodą hydratacji, zachowuje bowiem swoją budowę przestrzenną konstrukcji aminokwasowej i pełną biologiczną aktywność produktów jego rozpadu. Oznacza to, że otwarta została droga do przywracania skórze białka, którego deficyt powoduje jej starzenie się!!! Aktualnie proces wytwarzania kolagenów jest oparty o patent - jedyny w Polsce profesora Frydrychowskiego. Profesor udostępnił ten patent dla firmy Colway.

RÓŻNICE MIĘDZY POLSKIM RYBIM KOLAGENEM A INNYMI SPOTKANYMI W KOSMETOLOGII:

JEDNYM Z NAJWIEKSZYCH OD STULECI MARZEŃ LUDZKOŚCI BYLO WYNALEZIENIE LEKU NA STAROŚĆ LUB CHOCIAŻ NA JEJ NAJWIDOCZNIEJSZY OBJAW- MARSZCZENIE SIĘ SKÓRY. JUŻ W 1795 r. UWIĘZIONO SŁYNNEGO ALCHEMIKA, HRABIEGO ALLESANDRO CAGLIOSTRO ZA TO, ŻE ODKRYTY PRZEZ NIEGO ELIKSIR MŁODOŚCI … NIE DZIAŁAŁ.

- JEST BIOLOGICZNIE AKTYWNY
- NIE JEST TO „ PADLINA PEPTYDOWA”
- JEST TO HYDRAT TRZECIORZĘDOWEGO KOLAGENU RYBIEGO, A NIE HYDROLIZAT SUROWCA ŁĄCZNOTKANKOWEGO BYDŁA
- PO ZWIĄZANIU WODY BIAŁKA KOLAGENOWE ZACHOOWUJĄ KONFORMACJĘ SPIRALNĄ
- NIE ALERGIZUJE
- JAKO PIERWSZY NA ŚWIECIE PRODUKT POTRAFI NIE TYLKO SPOWOLNIĆ, ALE RÓWNIEŻ ZATRZYMAĆ NA PEWIEN CZAS PROCES STARZENIA SIĘ SKÓRY.
- WYKAZUJE DZIESIĄTKI SKUTECZNYCH ODDZIAŁYWAŃ MEDYCZNYCH.